SZKOLNY PERYSKOP

Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, nr 11, Grudzień 2001

ZMAGANIA Z AIDS

Świat dzisiejszy niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Jednym z nich jest wyniszczająca ludzkość na całym globie choroba - AIDS. Aby skutecznie się przed nią bronić, należy jak najwięcej o niej wiedzieć. W związku z tym organizowane są konkursy wiedzy o AIDS i HIV. Nasi uczniowie również brali udział w takim konkursie. W etapie szkolnym zwyciężyły: Karolina Stępkowska (IIIg), Natalia Jankowska (IIIt) i Anna Olszyńska (IIIe) i tym samym zakwalifikowały się do etapu powiatowego. Odbył się on 3 grudnia w naszym gimnazjum. Konkurs wygrała Karolina Stępkowska z naszego gimnazjum, II miejsce zajęła Joanna Jabłońska z Grębocic, a III miejsce - Karolina Smolec z Przemkowa. 
W tym konkursie można było wykazać się nie tylko wiedzą, bowiem rozgrywał się on także w kategorii plastycznej i literackiej. Najlepsze okazały się praca plastyczna Urszuli Bancerz i wypracowanie Katarzyny Dziadykiewicz - uczennic z Przemkowa.
Praca, która zdobyła I miejsce w konkursie literackim o tematyce AIDS (zorganizowanym z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z HIV i AIDS) 

(z dziennika wirusa HIV, króla państwa - AIDS nr 234567)
28 XI 2001 r. AIDS 234567, noc

No cóż, kolejny kiepski dzień. Znów nie powiodła się ekspedycja na człowieka (pseudonim: Jacek) i HIVialna Rada Starców zastanawia się, czy jest w ogóle jakiś sens w przeprowadzaniu ich, skoro Ewelina ciągle stosuje te środki bezpieczeństwa; do tego wszystkiego chcą, abym abdykował, dla dobra państwa. A przecież to ja je założyłem i rozbudowałem, tak, poświęciłem AIDS 234567 całe swoje życie!
Pamiętam, jakby to było dzisiaj. Wszystko zaczęło się dość prosto. Dominik K. (mój były organizm, prowadzący hulaszczy tryb życia), zauroczył Ewelinę. W tym czasie ja zostałem wytypowany na szefa misji kolonizacyjnej (nr 647), którą przeprowadziłem podczas ich konsumpcji. Odbyła się ona w niespodziewanym momencie, ale na szczęście maszyny nie zawiodły i droga przez tę ohydną i zdradliwą wydzielinę Dominika odbyła się bezproblemowo, a przy lądowaniu nie musieliśmy używać nawet rozcinaczy! W niespełna trzy lata po zajęciu organizmu Ewe, przy pomocy wiernego mi ludu (którego ciągle przybywało), AIDS 234567 wspaniale się rozwinęło i zostało zaliczone do 500 najlepiej rozwiniętych AIDS w Polsce. I właśnie wtedy, kiedy przeżywaliśmy rozkwit kultury i nauki, a dzięki reformom gospodarczym poziom życia HIVciów wyrównał się i planowaliśmy rozbudowanie naszego królestwa na dalszych terenach krwi Eweliny, stało się coś strasznego i nieoczekiwanego...
Ewelina rozstała się z Dominikiem K., po tym, jak ten bezmyślny typ upił się i powiedział jej, że ma AIDS. Wtedy Ewe wykonała test, który oczywiście odkrył, że u niej mieszkamy! Po tym wszystkim nasz organizm był odbity i jego słabość psychiczna jeszcze bardziej sprzyjała rozwojowi mojej ojczyzny, mimo iż nie było ekspedycji, ponieważ Ewelina unikała ludzi i całe dnie spędzała w swoim pokoju; no cóż, przynajmniej budżet krajowy na tym zyskał. Jednak później, jak doniosła prasa (a wywiad potwierdził), w życiu Ewe pojawił się nowy organizm: Jacek - jej dawna, niespełniona miłość. Chłopak ten jest drugim, po lekarzach, największym wrogiem HIV - psychoterapeutą! Długo nie trzeba było czekać na efekty: miłość tego osobnika i jego czarna magia sprawiły, iż Ewe zaczęła się ..... leczyć!!! Początkowo nasze siły zbrojne radziły sobie z tzw. Lekarstwami, jednak ostatnio zostaliśmy zmuszeni do użycia laserowej tarczy obronnej. Później wybuchł skandal międzyorganizmowy, ponieważ mój organizm zajął się rozpowszechnianiem wiedzy prozdrowotnej (co za wstyd)! Wszystko to przekreśliło moje imperialne plany i doprowadziło do obecnej sytuacji, która trwa już ładne dwa lata. 

Co gorsze, krwinki zaczynają odbudowę swojego królestwa i chcą zaatakować moje AIDS 234567, kiedy tylko w ich ręce dotrze nowa szczepionka, mająca całkowicie zwalczyć AIDS!!! Wywiad donosi, że już w marcu 2002 w Afryce Południowej (kiedy Amerykanie ją ukończą) mają ją przetestować na innych organizmach "skażonych" HIV. Czyżby przepowiednie Nostrahivcia miały się spełnić i już niedługo dojdzie do zagłady naszej cywilizacji?!!! Nie wierzyłbym w te wróżby, gdybym nie doświadczył na własnej skórze, że ludzie mogą tą swoją wiarą i ciężką pracą wiele osiągnąć. Cóż, pożyjemy, zobaczymy.

Kasia Dziadykiewicz
Gimnazjum Publiczne w Przemkowie

ZBIERAJCIE PUSZKI

Już kolejny raz w naszej szkole organizowany jest konkurs ekologiczny "Puszka za dwa grosze", polegający na zbieraniu puszek aluminiowych. Mimo wielu próśb i nalegań puszki dostarczyła tylko kl. Ih. Dlatego namawiam Was, Koleżanki i Koledzy, do zbierania puszek i ratowania naszej matki Ziemi, na której w 1996 roku znajdowało się 175 milionów opakowań tego rodzaju. Mam nadzieję, że wielu z Was zachęci do zbierania także fakt, że klasa, która zdobędzie największą ich ilość, otrzyma dodatkowe punkty w innym ogólnoszkolnym konkursie - "Klasa na medal". Klasy, które mają zamiar wziąć udział w "Puszcze za dwa grosze", powinny zwrócić uwagę, czy na puszkach znajduje się symbol aluminium i czy posiadają one połyskujące dno. Zebrane przez Was puszki można dostarczać w każdy poniedziałek na przerwach do sali 202. Śpieszcie się, bo konkurs trwa tylko do końca stycznia 2002 roku.
Aga 

POMOC DLA AFGAŃSKICH DZIECI

Jednym z najczęściej poruszanych tematów politycznych jest niedawno rozpoczęta wojna w Afganistanie.
W całej Polsce zorganizowana została akcja "Złotówka dla Afganistanu". Za zebrane pieniądze Polska Akcja Humanitarna chce pomóc biednym dzieciom z Afganistanu. Wojna jeszcze bardziej skomplikowała im niełatwe dotychczas życie, dlatego każdy z nas może im pomóc, dając złotówkę. Pieniądze zbierane są w polskich szkołach. Nasza szkoła również przyłączyła się do tej akcji. Klasa zbiera pieniądze, które potem przekazuje Radzie Samorządu Szkolnego. Samorząd podlicza, ile klasa zebrała złotych, i przyznaje punkty za udział w akcji. Punkty te są wliczane do turnieju "Klasa na medal". Niektóre klasy mają już na swoim koncie punkty zdobyte w poprzedniej akcji charytatywnej (była to "Góra grosza"), a więc jest okazja dla tych, którzy jeszcze ich nie mają. Jednak najważniejsze jest to, że przyłączając się do zbiórki pieniędzy, pomożemy niczemu niewinnym dzieciom. One czekają na naszą pomoc.
Kaja

NASZE WSPOMNIENIA Z WYJŚCIA DO ZAKŁADÓW GÓRNICZYCH "RUDNA" I "SIEROSZOWICE" 

W poniedziałek 26.11 2001 r. zorganizowane zostało przez
p. Edytę Kocaj wyjście do kopalni "Rudna". Po dotarciu do kopalni, w sali audiowizualnej obejrzeliśmy prezentację dotyczącą KGHM Polska Miedź S.A. - dotychczasowy rozwój kopalni "Rudna", notowanie cen miedzi i srebra oraz cen akcji KGHM.

Prezentacja przedstawiała także planowany rozwój kopalni "Rudna" i KGHM. Zobaczyliśmy wtedy, jak wyglądają maszyny pracujące pod ziemią. Oto jedna z nich:

Zobaczyliśmy również wystawę, na której pokazano pracę górników, historię powstania kopalni, 

odznaczenia, które dostawali zasłużenia górnicy, zdjęcia zbiornika osadowego Żelazny Most, przykłady zastosowania miedzi.

Pani Grażyna Fric, która nas oprowadzała, opowiedziała nam o tym, jak górnicy świętują Barbórkę (organizowane są karczmy piwne i combry oraz skoki przez skórę). Potem oprowadzał nas górnik. Zwiedziliśmy lampownię - pomieszczenie, w którym przechowywane są lampy z aparatami tlenowymi potrzebne górnikom w czasie ucieczki (w razie awarii). Potem poszliśmy do stacji wind zwożących górników pod ziemię (taka winda rozwija prędkość 16 m/s!!!). Ostatnim celem naszej wycieczki było pomieszczenie, w którym przechowywane są ważące aż 14 kg aparaty dla ratowników. Na tym skończyliśmy naszą wycieczkę. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i podziękowaliśmy za mile spędzony czas.
Uczniowie kl. IIF 

W piątek 30.11.2001r. przedstawiciele kl. II udali się do kopalni "Polkowice-Sieroszowice". Idąc śladami górników, doszliśmy do łaźni. Pokazano nam również lampownię, do której górnicy przychodzą przed pracą. Pobierają stamtąd lampy i aparaty tlenowe potrzebne w razie zagrożenia życia. Następnie pokazano nam miejsce, z którego górnicy zjeżdżają w dół. Tam zaczęto nam opowiadać o historii tejże kopalni oraz o wydobywaniu surowców, takich jak miedź i sól. Dziennie wydobywa się tam kilkadziesiąt ton miedzi i soli. Następnie zabrano nas na mały poczęstunek i pokazano film o kopalni. 

Na filmie przedstawiono nam obecną sytuację zasobów, których starczy nam na 50 lat, a zasobów soli na 1000 lat. Po filmie podziękowaliśmy za oprowadzenie nas po kopalni i wróciliśmy do domu. Na pamiątkę tego spotkania każdy uczestnik dostał bryłkę soli.

W bibliotece szkolnej wszyscy uczniowie mogą obejrzeć dwa pamiątkowe albumy o kopalniach miedzi naszego regionu, które otrzymaliśmy z Zakładów Górniczych "Rudna" i "Polkowice-Sieroszowice". 

"OPOWIADANKA ZIMOWE"

Kiedyś, jak byłam młodsza, pojechałam do dziadka, do Nowej Rudy. Na podwórku było strasznie dużo śniegu, więc poprosiłam go, żeby mi go zgarnął w jedno miejsce. Jak zobaczyłam przed sobą taką furę śniegu, chciałam zrobić dużego bałwana. Wzięłam kulę śniegu na ławeczkę i zaczęłam ją kształtować. Niestety, nie wpadłam na to, że ławka jest za wysoka. Obie strony "jego" brzucha leżały teraz na ziemi. Z tego, co zostało, zrobiłam ścianę. Jednak, niestety, dziadka pies owczarek niemiecki, przeskoczył przez moje dzieło, zahaczając tylnymi łapami o budowlę. Spojrzałam na to i stwierdziłam, że wygląda jak koń. Przebiłam dużą dziurę w "nogach" i zaczęłam robić ogon. Głowę i pysk też, ale to był nieudany eksperyment. No, ale oczywiście wtedy to było dla mnie dzieło sztuki. Pomyślałam (?), że zamarznie, więc dałam mu swoją czapkę i szalik. Rękawiczki wylądowały na "uszach", a... kurtka na grzbiecie. Do domu przyszłam w samym sweterku i spodniach. Dla mamy to oznaczało tylko chorobę, ale ja się nie dałam. Od razu pokazałam (usiłowałam pokazać) jej mojego konia.
- Jak ci się podoba mój "bałwan"? - zapytałam uradowana.
- Cudowny.
- To jest BAŁWAN!!? - zapytał mnie kuzyn.

Jakubosia

Następna strona

do Archiwum