SZKOLNY PERYSKOP

Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, nr 3 (14), Kwiecień 2002

PRZEDTESTOWY ZAWRÓT GŁOWY

Sonda

Jeszcze tylko trochę kwietnia i... maj. A w maju już przecież egzamin gimnazjalny, czyli sąd ostateczny dla wszystkich trzecioklasistów. A co na to sami zainteresowani? Niektórzy trzęsą się ze strachu, inni spokojnie powtarzają, a reszta się modli. Zresztą zobaczcie sami:

Wisi mi to. Testy są przecież dopiero za miesiąc. Jeśli przeznaczeniem moim będzie zdać, to zdam, jeśli nie, to trudno.

P.M.

Strasznie się boję. Przecież w większości to od testów zależy, czy dostanę się do mojej wymarzonej szkoły.

Berta

W ogóle nie przejmuję się egzaminem, mimo że to już niedługo. Jestem dobrej myśli.

Andrew

Oprócz koszmarów sennych, które budzą mnie każdej nocy, to nie czuję w związku z tymi testami absolutnie nic!

Trzecioklasistka

Super! Wreszcie okaże się, czy jestem pechowcem...

R.S.

Te testy to tylko wszystkich dołują, tak jakby ktoś nie miał nic innego do roboty, tylko biednych uczniów stresować.

Adaś

Nadzieja jest podobno matką głupich. Na testach okaże się, czy to prawda.

XXX

DLACZEGO WARTO KONTYNUOWAĆ NAUKĘ W POLKOWICKIM ZESPOLE SZKÓŁ

Wywiad z wicedyrektorem
ds. wychowawczych,
panią Jolantą Rubiś-Kulczycką

Ola: Od ilu lat istnieje Zespół Szkół w Polkowicach? Czy ma jakieś tradycje, osiągnięcia?

Pani Jolanta Rubiś-Kulczycka: Zespół Szkół istnieje od 1992 roku, natomiast wcześniej tworzył Zespół Szkół Ogólnokształcących w Szkole Podstawowej nr 3. Pierwszą szkołą, która była tam otwarta, było Liceum Ogólnokształcące, którego 30-lecie będziemy obchodzić we wrześniu.

Ewelina: Ile trzeba mieć punktów, jaką średnią ocen i zachowanie, żeby dostać się do tutejszego Liceum, Technikum?

P.J.R.-K.: Należy mieć 100% punktów: 50% z egzaminu gimnazjalnego (po 25% z każdej części egzaminu), 40% za osiągnięcia dydaktyczne- świadectwa (we wszystkich nachyleniach będzie obowiązywał język polski plus cztery przedmioty, w zależności od wybranego profilu klasy) i 10% za osiągnięcia w gimnazjum (konkursy, zawody, olimpiady). Na dzień dzisiejszy trudno jest nam powiedzieć, jaka będzie minimalna ilość punktów, natomiast śmiemy twierdzić, że może być ona niższa, niż 50 pkt., od tych, które do tej pory.

O: Ile oddziałów będzie liczyć Liceum, Technikum, i o jakim profilu będą klasy w każdej z tych szkół?

P.J.R.-K.: Proponujemy wam siedem klas w Liceum Ogólnokształcącym, z czego jedna bądź dwie będą o nachyleniu ogólnym, a pozostałe humanistycznym, informatyczno-biologicznym, informatyczno-językowym, informatyczno-matematycznym, matematyczno-fizycznym, usportowionym. W Technikum Ekonomicznym otwieramy dwie klasy, o specjalności rachunkowość i finanse.

E.: Co z osobami, które wybierają się do Zasadniczej Szkoły Zawodowej? Jakie zostaną utworzone stanowiska, oddziały dla osób odbywających praktykę? Czy wszyscy będą mieli zagwarantowane miejsce?

P.J.R.-K.: Otwieramy cztery oddziały Zasadniczej Szkoły Zawodowej i w dalszym ciągu pozostajemy przy klasach wielozawodowych, gdzie pracownicy młodociani uczniowie muszą sobie znaleźć praktykę zawodową i dopiero po zaświadczeniu zostaną przyjęci do szkoły.

O: Ile miejsc jest przeznaczonych dla uczniów, którzy odchodzą z gimnazjum?

P.J.R.-K.: Wszystkie miejsca są dla was. Chociaż absolwentów będzie znacznie więcej, aniżeli mamy miejsc, to doświadczenie pokazuje, że proporcje zostaną zachowane. Dlatego też wszyscy ci, którzy będą chcieli tu się dostać, dostaną się.

E.: Jak liczne będą klasy?

P.J.R.-K.: Oddziały będą miały nabór około 30 osób, w tym dwa dodatkowe miejsca. W sumie będzie około 400 miejsc.

O.: W jaki sposób chcieliby Państwo zachęcić polkowickich gimnazjalistów do wyboru tej szkoły, a nie innej?

P.J. R.K.: Przede wszystkim dobrym wyposażeniem poszczególnych sal przedmiotowych, świetnie przygotowaną kadrą pedagogiczną, jedynymi w powiecie tak dobrze zorganizowanymi obiektami sportowymi. Dosyć dobrze przygotowujemy młodzież do dalszego kształcenia, czyli do podjęcia studiów wyższych. Nauczyciele są bardzo aktywni, proponują wyjazdy do ośrodków akademickich na zajęcia laboratoryjne, np. chemię. Proponujemy szeroką gamę olimpiad, w których mamy pewne osiągnięcia. Po prostu chcemy, abyście dołączyli "do nas". Nie wyobrażamy sobie szkoły bez młodzieży, dlatego też czekamy na wasze przyjście.

E.: Jeśli dostaniemy się do tej szkoły, to czy unikniemy losu "kociaków"?

P.J. R.K.: Absolwenci gimnazjum, którzy do nas przyjdą, są w pełni świadomi, wiedzą, czego chcą, do czego dążą, i są z pewnością poważniejsi. U nas, w szkole, młodzież też jest bardziej dorosła, więc nie sądzę, aby zaistniało coś, co nazywamy losem "kociaków". Musicie mieć jednak świadomość, że będziecie traktowani jak najmłodsi, zostaniecie zapoznani z tradycjami szkoły, ale śmiem twierdzić, że "kocenie" do tradycji z pewnością nie należy.

O.: Czy nauczyciele będą bardzo wymagający?

P.J. R.-K.: Wydaje mi się, że powinno się zrozumieć specyfikę szkoły. To już nie jest szkoła podstawowa, tutaj poziom świadomości będzie z pewnością wyższy. Nauczyciele powinni was tylko ukierunkowywać, podawać nowe treści, zakres materiału i wymagać rozsądnego, roztropnego myślenia. Powinniście umieć się uczyć. Wiadomo, że jeżeli nauczyciele nie wymaga-ją, to raczej 90% uczniów się nie uczy (doświadczenie wskazuje, że należy być wymagającym). Nie znaczy to, że nauczyciel musi być bardzo oschły, ostry, niewyrozumiały. Jeżeli będziecie wiedzieć, po co tutaj przyszliście i co chcecie tu robić, to nie powinno być żadnych problemów.

E.: Czy jest na tyle dużo nauczycieli, aby mogli oni poświęcić swoją uwagę wszystkim uczniom?

P.J. R.-K.: Komfortem byłoby, gdyby każda klasa liczyła dwadzieścia osób, poświęcenie wtedy czasu każdemu uczniowi nie stwarzałoby żadnych problemów zarówno pod względem dydaktycznym, jak i wychowawczym. W wyłapywaniu tych niedoskonałości, niepowodzeń jesteśmy na tyle dobrzy, że potrafimy je szybko wyłapać, tak żeby pomóc uczniowi "poszkodowanemu". Realia są takie, a nie inne, uczniów jest trzydziestu w klasie, ale doświadczenie pokazuje, że też można pracować z większą ilością osób. Jeżeli mamy na myśli indywidualny kontakt opiekunów z nauczycielami i uczniami, to organizujemy spotkania w tak zwanym "trójkącie bermudzkim".

O.: Skąd pochodzą profesorowie pracujący w Zespole Szkół? Czy wszyscy mają wykształcenie wyższe? Jakie jest ich doświadczenie w pracy z młodzieżą?

P.J. R.-K.: Kadrę pedagogiczną mamy z różnym stażem: najmłodszy nauczyciel ma dwa lata stażu pracy, a najstarszy - trzydzieści. Większość nauczycieli mieszka w Polkowicach, pozostali dojeżdżają z Głogowa i Lubina do pracy. Wszyscy posiadają kwalifikacje do nauczania określonych przedmiotów. Dużo osób dokształca się, kończąc różnego rodzaju kursy, studia podyplomowe, doktoranckie. Kadra jest bardzo dobrze przygotowana, chociaż zawsze inspiracją do pracy nauczyciela są uczniowie..

E.: Ilu jest psychologów w szkole i czy można się do nich zwrócić z prośbą o pomocą, zachowując anonimowość (bez powiadamiania przy tym opiekunów, wychowawcy)?

P.J. R.K.: Mamy dwa etaty pedagogiczne, w tym trzech pedagogów, co jest pewnego rodzaju luksusem. Nie zdarzyła się taka sytuacja, aby to co miało pozostać między nauczycielami a uczniem, gdziekolwiek "wymknęło się". Jeżeli sytuacja zagraża życiu ucznia, to na życzenie "poszkodowanego" powiadamiamy o tym opiekunów, wychowawcę czy nauczycieli. Pedagog jest po to, aby pomagać uczniowi, a nie wprowadzić go w jeszcze większe "kłopoty" - jest jego "obrońcą", współtowarzyszem i stara się pomóc i wyjaśnić sytuację, w jakiej się znajduje.

O.: Czy będą kółka (zajęcia pozalekcyjne ) dla osób, które chcą rozwijać swoje umiejętności, talenty, i tych, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę ?

P.J. R.K.: Na dzień dzisiejszy są organizowane koła zainteresowań, koła przedmiotowe i sportowe. Na te zajęcia planujemy przeznaczyć około stu godzin tygodniowo. Będziemy proponować młodzieży pewną gamę zajęć, natomiast jest możliwość utworzenia takiego typu zajęć, na które jest zapotrzebowanie.

E.: Czy oprócz nauki i typowych zajęć lekcyjnych będą też zajęcia bardziej rozrywkowe (np. dyskoteki)?

P.J. R.K.: Oczywiście! Będą nie tylko dyskoteki, ale także wszelkie inne kulturalno- rozrywkowe przejawy, jakie zaproponujecie. O.: Czy będą lekcje z przedmiotów, z których nie stawia się ocen, takich jak filozofia?

P.J. R.K.: Nie przewiduje się takich przedmiotów. Przedmiotami, których oceny nie decydują o promocji do klasy programowo wyższej, jest etyka/religia.

E.: Co z uczniami dojeżdżającymi? Czy będą mieli zapewniony darmowy transport albo chociaż bilety miesięczne?

 

 

P.J. R.K.: Transport na pewno tak, ale nie przez nas. My możemy negocjować z "przewoźnikami", czyli PKS-em głogowskim i lubińskim, godziny dojeżdżania. Nie możemy zapewnić biletów miesięcznych, gdyż za mało dostajemy pieniędzy na szkołę.

O.: Czy potrzebne będą identyfikatory, obuwie zmienne? P.J. R.K.: Tak. Identyfikator jest waszym dowodem tożsamości, który identyfikuje was z daną szkołą. Buty zmienne natomiast mają trzy aspekty: bezpieczeństwa, higieny i czystości obiektu.

E.: Czy będą osobne szafki dla uczących się w szkole, czy jedynie szatnie?

P.J. R.K.: Są szafki, z tym tylko, że jedna dla dwóch dowolnie dobranych osób. Znajdują się one w poszczególnych boksach klas.

O.: Czy będzie włączana muzyka podczas przerw?

P.J. R.K.: Nie widzę przeszkód ani ograniczeń działalności młodzieży na terenie szkoły. Ważne jest, aby muzyka była otwarta, spontaniczna, nie sprawiała przykrości i nikogo nie izolowała.

O. i E .: Dużo dowiedziałyśmy się. Z pewnością pomoże nam to w wybo-rze szkoły. Dziękujemy za poświęcenie nam czasu.

P.J. R.K.: Oczekujemy na was wszystkich w szkole: i tych, którzy już wiedzą, że przyjdą do nas, i tych, którzy się jeszcze wahają. Życzymy, aby ten wybór okazał się trafny.

Wywiad przeprowadziły
Ola Pabis i Ewelina Pawlak.

Zespół Szkół w Polkowicach

 

CÓŻ WIEMY O MIŁOŚCI, MAJĄC SZESNAŚCIE LAT?

"Cóż wiemy o miłości..." - to słowa piosenki śpiewanej przed wielu laty przez "Trubadurów".
Idzie wiosna, wszystko budzi się do życia i niejednemu z nas z pewnością "coś w duszy gra", niejednemu "mocniej serce bije".
Ostatnio na lekcjach języka polskiego mówiliśmy o miłości. Czym ona jest i co z miłością nie ma nic wspólnego - na ten temat można było wiele usłyszeć . I chyba nie były to wypowiedzi wyłącznie na podstawie literatury, ale też własnych doświadczeń życiowych. Zamieszczamy kilka z nich. Przeczytajcie i ... zastanówcie się nad tym, bo warto. Życzymy Wam wiele miłości.

Miłość to znaczy... że człowiek patrzy na świat innymi oczyma. Miłość w dużym stopniu zmienia człowieka.

K.K.

Miłość to znaczy... mieć do kogoś pełne zaufanie, dzielić się z kimś nie tylko samymi radościami, ale także troskami i mieć pewność, że ten ktoś wszystko zrozumie, pomoże, wyjaśni. Miłość to pokochanie czyjejś duszy. Z miłością nic wspólnego nie ma... zazdrość, chciwość, złość, przemoc.

J.T.

Miłość to coś więcej niż przyjaźń, to wielkie uczucie, przed którym żaden człowiek nie ucieknie.

M.U.

Miłość to znaczy... okazywać komuś większe uczucia niż tylko przyjaźń lub koleżeństwo. Kochać drugą osobę to potrafić poświęcić się dla niej, umieć okazać i oddać jej wszystko to, co w nas najcenniejsze. Miłość przychodzi 

niespodziewanie. Człowiek nie potrafi jej w każdej chwili po prostu z siebie wydobyć. Dla mnie miłość to takie duże różowe okulary, które ukazują nam piękno świata. Tych różowych okularów nie można kupić - przychodzą same, nie wiadomo kiedy i skąd. 

E.Z.

Miłość to znaczy... być oddanym komuś do śmierci.

M.J.

Miłość to znaczy... dawać poczucie bezpieczeństwa, być wyrozumiałym w stosunku do kochanej osoby. Pomagać sobie nawzajem, pokonywać razem wszystkie życiowe przeszkody. Śmiać się, radować, cieszyć się każdą chwilą.

N.K.

Miłość to... stracić głowę dla drugiej osoby. Z miłością nic wspólnego nie ma całowanie się w tylnych rzędach w kinie. 

Zakręcony

Miłość to znaczy... wielkie uczucie, którym darzą siebie dwie bliskie osoby. Jest to nieustanna walka o coś. Czasem tęsknota, marzenia, ból, smutek, a zarazem wielkie szczęście, radość. Trudno to określić, ale jest to coś niepowtarzalnego i zrozumie to tylko ten, kto to przeżył.

J.M.

Miłość to znaczy... wzajemne porozumienie, szacunek, tolerancja, przyjaźń, pomoc. Mocne bicie serca na widok bliskiej osoby, tęsknota, gdy, nawet chwilowo, brakuje naszej "drugiej połówki", czasami zazdrość o partnera, ból i cierpienie przy rozstaniu. Miłość to najsilniejsze uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi.

A.M.

Miłość to znaczy ból w sercu, piękne uczucie, które trudno wyrazić słowami, bezsenne noce, ciągła myśl, która chodzi po głowie, przyśpiesza puls.

D.M.

>>>>>>>>>>>>>

Następna strona