SZKOLNY PERYSKOP

Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, nr 3 (14), Kwiecień 2002

Nasz dzień

21 marca jest ulubionym dniem wszystkich uczniów. Jest to tzw. Dzień Wagarowicza. Ale w naszej szkole nie wolno wagarować, bo - tak jak co roku - odbędzie się wiele ciekawych imprez. Niektóre będą powtórzone, np. "Rewia mody", "Milionerzy", "Klasa na medal". Być może odbędzie się też "Randka w ciemno" oraz mecz nauczyciele kontra uczniowie w piłkę nożną lub w uni-hoka. Również jak co roku (to już chyba tradycja) młodzież przebiera się w różne śmieszne stroje. Zazwyczaj na szkolnym holu możemy spotkać tzw. dzieci - kwiaty, gwiazdy rock'a i inne cudaki. Nic dziwnego, w końcu to pierwszy dzień WIOSNY - najpiękniejszej pory roku! Do zobaczenia 21 marca. Przyjdźcie, będzie fajnie!

Agacińska

TRUDNY WYBÓR

Trzecioklasiści muszą podjąć bardzo ważną decyzję. Jaką szkołę wybrać - głowią się wszyscy. Aby ułatwić uczniom sprawę, ponadgimnazjalne szkoły organizują tzw. "drzwi otwarte". Istnieje wtedy możliwość zobaczenia sal lekcyjnych i gimnastycznych, ale przede wszystkim zapoznania się z programem nauczania. W sobotę, 6 kwietnia, swoje drzwi otworzyło I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Lubinie, które oferuje gimnazjalistom 6 klas o rożnych profilach (matematyczno-fizycznym, matematyczno-informatycznym, turystycznym, biologicznym, językowo-europejskim, dziennikarskim). Szkoła ta reprezentuje bardzo wysoki poziom, jest najstarsza w mieście i posiada pewne tradycje. Wszystkim ambitnym - polecamy.

Justyna

"GÓRA GROSZA" - DWIEŚCIE TON MONET

Pamiętacie akcję "Góra Grosza"? Zbieraliśmy wtedy drobne monety, by wspomóc finansowo Towarzystwo "Nasz Dom" i wspólnymi siłami wyposażyć i przygotować do przyjęcia dzieci nowe rodzinne domy dziecka oraz mieszkania dla młodzieży z domów dziecka. 10 listopada 2001 roku odbył się wielki finał tej akcji. Z całej Polski napłynęło do fundacji około 200 ton (czyli 200 000 kg!) monet. Niestety nie zakończono jeszcze liczenia monet, ale ogólną wartość zebranych pieniędzy szacuje się na 1 milion złotych. Towarzystwo "Nasz Dom" przysłało naszej szkole podziękowanie za udział w akcji. Powinniśmy być z tego dumni, mimo że w akcji na terenie naszej szkoły średnio na jednego ucznia przypadało tylko 10 groszy (podczas gdy jeden uczeń z "najlepszej" szkoły wpłacił 12 zł). Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej i wszystkie klasy włączą się do wspomagania na tak szlachetny cel.

J.T.

NAJ... NAJ... NAJ...

"To jest to! ''. Taką właśnie opinię usłyszałam od koleżanki z pierwszej klasy, która wypowiedziała się na temat najwspanialszego, najzabawniejszego i najciekawszego dnia w całym roku szkolnym. Mowa oczywiście o 21 marca- Pierwszym Dniu Wiosny, nazywanym też Dniem Samorządności, naszym dniem. Jak wszyscy doskonale wiedzą, w tym czasie nie odbywają się lekcje. Nie trzeba targać do szkoły 5 kg książek i zeszytów. Co jest takiego "naj" w tym dniu? To, że uczniowie przebierają się w przeróżne stroje, bez ryzyka uznania za wariata. 

Jednak to nie tylko przebieranki czynią z 21 marca taki wyjątkowy dzionek. To też zasługa licznych konkursów. Tak jak co roku, odbyła się Giełda Talentów, na której uczniowie mogli pokazać co potrafią (w różnych dziedzinach), Wiosenny Pokaz Mody - w tym przypadku chyba nie muszę tłumaczyć, o co chodzi. Rozstrzygnięto również całoroczny konkurs ,,Klasa na Medal". Ponadto uczniowie mogli brać udział w ,,Młodych Milionerach", gdzie nagrodą był czek na całe 5zł do zrealizowania w sklepiku szkolnym . Odbył się również konkurs, który przyciągnął chyba największą widownię, mianowicie ,,Mini Playback Show". Chętni uczestnicy wcielali się w postacie gwiazd muzyki i pokazywali, że mogą być tak dobrzy, jak chociażby Shakira. Dzień Samorządności stał się w naszej szkole (w dawnej szkole podstawowej również) swoistą tradycją, która (miejmy nadzieję) przetrwa do następnej reformy edukacji. Podsumowując, 21 marca jest naj... naj... dniem w roku.

Jakubosia®

ŚPIEWAĆ JAK SŁOWIK, GRAĆ JAK PAZURA

Po ostatnim zebraniu rodzice mogli ukoić nerwy, oglądając prezentację artystyczną. Swoje zdolności prezentował nasz szkolny chór "Cantabile", zespół instrumentalny "Brevis Chorea" z Zespołu Szkół, trzy młode pianistki oraz recytatorki z Klubu Gimnazjalisty, grupa teatralna oraz młodzieżowy zespół rockowy. Z oklasków wynikało, że występ udał się, a rodzice wrócili do domu zadowoleni.

Justyna

CZY NOWY REGULAMIN OCENY ZACHOWANIA BĘDZIE LEPSZY?

Regulamin szkolny musi traktować każdego ucznia sprawiedliwie. W historii szkoły jest to kolejny regulamin. Każdy z poprzednich zawsze miał jakieś "ale". . Czy nowy regulamin będzie kogoś krzywdzić? Spróbuję na początek wyjaśnić niewtajemniczonym, na czym on polega. Regulamin ten jest dość obszerny. Za każdy udział w konkursie, udzielanie się na forum klasy lub szkoły itp. przyznawane są punkty zgodnie z ustaloną punktacją. Ale uwaga! Każde spóźnienie, wyjście poza teren szkoły bez zgody nauczyciela lub złe zachowanie się wobec innych itp. będzie miało ujemne skutki - wtedy odbierane są punkty (też według punktacji). Punkty będą przyznawane przez nauczycieli. Ilość punktów jest nieograniczona, może nawet wyjść niektórym w minusie. Pod koniec roku szkolnego zsumuje się punkty i przy-zna ocenę zgodnie z punktacją (od...do...). . Przed świętami wielkanocnymi członkowie Rady SU spotkali się z panią dyrektor Kich-Wiśniewską na zebraniu, gdzie był omawiany powyższy regulamin. Samorząd szkolny wprowadził drobne poprawki, które zaakceptowała pani dyrektor. . Osobiście na razie nie mam określonego zdania. Uważam jednak, że łatwo można zdobyć punkty do dobrej oceny. Mam nadzieję, że ten regulamin przyjmie się w naszej szkole na dłużej.

Nike

INWAZJA TERRORYSTÓW NA NASZĄ KULTURĘ

Moda na Amerykę Zawsze spaceruję po moim mieście i nie wiem, czy z nudy, czy z przyzwyczajenia - czytam różne napisy na sklepach, reklamach itp. Dominują tam napisy typu: Welcome to the Champion, company inewnation, świeże fish itd. Raczej nigdy mnie to nie zastanawiało, dlaczego idąc po polskim mieście, czuję się, jakbym szedł po ulicach Nowego Jorku lub Los Angeles. Nikt na to nie zwraca uwagi, to dlaczego ja mam to robić? Tak myślałem aż do pewnego dnia. Postanowiłem, że "wpadnę" do nowo otwartej restauracji, żeby napić się gorącej herbaty i zjeść porządne danie. 

Zamawiając posiłek, w odpowiedzi usłyszałem, że są tylko hamburgery i hot-dogi, a do picia mogę wybrać colę lub fantę!!! Chyba nie muszę nikomu mówić, jaka była moja reakcja. Innym razem, kiedy wracałem ze szkoły, jakiś dzieciak zapytał mnie o godzinę. Nie miałem zegarka, ale dla spokoju odpowiedziałem, że jest 18:00. Przerażony chłopiec krzyknął: "O my got! Już dawno powinienem być w domu"! Do dzisiaj mam wątpliwości, czy był to Polak, czy Amerykanin. Te przykłady dobitnie uświadomiły mi, jak bardzo amerykańskie zwyczaje "zadomowiły się" w naszym pięknym kraju. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tak się dzieje. Mój znajomy powiedział mi kiedyś, że ma na to wpływ to, że ludzie nie chcą być mało oryginalni, nudni. Pociąga nas styl nowoczesnego życia, a Ameryka jest symbolem rozwoju i nowoczesności. Ja się jednak nie mogę z tym zgodzić, ale to już, chyba, zależy od charakteru osoby. Jednym to pasuje, a drugim nie. Rozmyśla-nie nad tym problemem na pewno nie jest najciekawszym zajęciem, a przynajmniej nie dla mnie, bo gdy o tym myślę wieczorem, to po prostu zasypiam. Zdarza mi się to najczęściej, kiedy oglądam filmy... amerykańskie, których w polskiej telewizji nigdy nie brakowało...

Mateusz N

TELEFON KOMÓRKOWY - CZŁOWIEK NA SMYCZY

Jest dwudziesty pierwszy wiek. Technika rozwija się w niewyobrażalnie szybkim tempie. Telewizory wiszące na ścianach, Internet zdobywający ogromną popularność, no i wreszcie telefo-nia komórkowa: Plus GSM, Idea, Era, Simplus, itp. Takie nazwy pojawiają się na bilbordach, plakatach, w reklamach telewizyjnych i radiowych. Operatorzy sieci komórkowych posiadają własne strony internetowe. Można powiedzieć, że człowiek jest jak ryba, na którą z każdej strony są zarzucane wędki, ale nie z jakimś zwierzusiem na haczyku, tylko z reklamą operatorów komórek. Proszę nie myśleć, że jestem przeciwniczką tych telefonów. Skąd! Wręcz odwrotnie. Uważam, że to świetny wynalazek (mimo że sama nie posiadam komórki). Telefon przydaje się w podróży, na ulicy, w sklepie, w szkole, w pracy, a czasami nawet w kościele. To jest właśnie ten problem. Wszędzie, o każdej porze dnia i nocy ludzie są dostępni dla każdego. Ani chwili spokoju. Czy pojmą wreszcie, co to znaczy być uwiązanym jak na smyczy, i nie będą już męczyć innych? Oczywiście nie mam zamiaru sugerować, aby zrezygnować z telefonów. Nie, nie. To nie o to tu chodzi. Ludzie muszą zakodować w swoich umysłach zasadę, że na każdym aparacie komórkowym jest przycisk OFF, czyli "wyłącz". Oznacza to, że kiedy naciśniemy ten guzik, automatycznie wyłączy się nam telefon i bezpiecznie, bez pośpiechu i lęku przed kolejnym dzwonkiem, dokończymy to, co zaczęliśmy. Tego wymaga kultura. Najlepszym sposobem na relaks w samotności jest wyłączenie komórki. Spróbujcie raz dziennie odłączyć się od świata, a zobaczycie, jak przyjemnie jest żyć bez poczucia, że jest się "Azorem"!

Agata K.


STOPKA

"Szkolny Peryskop" redagują:
Monika Brząkowska (redaktor
naczelna), Marta Bejma (sekretarz), Justyna Tomicka, Diana Małachowska, Agata Jakubowska, Katarzyna Dybkowska, Marika Kuberska.
Skład komputerowy:
Krzysztof Brach, Dominik Cierlik, Karol Gawluk, Witold Haberek, Mateusz Klepacki, Kamil Kołodziej, Łukasz Kołtun, Krzysztof Pieczarski
Publikacja w Internecie:
Edek i Varkocz

UWAGA!!! Już wkrótce na tej stronie zostanie zamieszczony numer majowy.

Poprzednia strona